O Mnie

Urodziłem się prawie dokładnie 100 lat po publikacji Karola Darwina "O powstawaniu gatunków"!

Cztery lata przed moimi narodzinami zmarł Albert Einstein!

Razem ze mną przyszedł na świat pierwszy minikomputer PDP-1!

Gdy miałem 10 lat, Neil wyszedł po drabinie i postawił stopę!

Kiedy świat usłyszał: "A long time ago in a galaxy far, far away...." miałem 18 lat!

Obchodziłem 21. urodziny, gdy zginął John.

TAK, NA TYM KONIU TO JA! W moim ukochanym Kalu koło Węgorzewa u wujostwa Kazimierczuków. Jeżdziło się wtedy na oklep znaczy bez siodła, normalnie dziki zachód a nawet wschód! Ciotka Dasza, siostra mamy wyszła za Zdzicha Kazimierczuka, mojego bardzo dobrego wujka. Dzięki niemu znam się na analogowej fotografii, np. na naświetlaniu w ciemni i wywoływaniu filmów w koreksie, zawsze się jebany haczył, zawsze! Uczył mnie tego wszystkiego!. Siedziałem u nich w pokoju w Warszawie całymi nocami. To się nazywało: ciemnia ino z czerwoną lampką. Jakie to było wszystko piękne, jak teraz na to patrzę. Miałem wtedy około 18 lat. Wszystko chłonąłem! Te niezapomniane chwile, odbiją się potem na całym moim życiu!

Ta odbitka, tak się kiedyś mówiło na zdjęcie, jest gdzieś w kartonach za zdjęciami.


  Dwa razy patrzyłem Śmierci w twarz. I dwa razy Śmierć odwróciła wzrok, pozwalając mi odejść. W końcu, oczywiście, mnie dosięgnie - jak dosięga każdego z nas. To tylko kwestia sposobu, bo jej czas poznałem uderzająco i wręcz namacalnie we śnie (to się jednak tak nie stanie, mam za wiele jeszcze do zrobienia, do chuja! Dopisek z 4.12.2025). (Dopisek z 17.01.2026 r. Żyję! Przez 26 lat po tym śnie, który zapamiętałem i pamiętam do dziś miałem prawo się bać. Nie mówię, że co dzień żyłem w niepewności i strachu ale dopadało to mnie często. 26 lat strachu! Franciszek Żugec, drugi mąż mojej mamy przyśnił mi się w listopadzie 1999 roku. W tym dniu były imieniny Franciszka ale faktycznie obchodził je w innym dniu w listopadzie. Przyśniła mi się knajpa w kamienicy (róg Gdańskiej i Cieszkowskiego) usytuowana w piwnicach. Mroczny klimat, wóda, bandziory. Wszedłem tam i spotkałem Franca (Tak mowiliśmy o nim), miał twarz jak nieumarły, czarną i straszną. Powiedział: będziesz żył jeszcze 26 lat! Dalej nie pamiętam. Czyli wyznaczył mi termin do 2025 roku. ) Gdy przyjdzie ten czas, jak spojrzę na życie? Jego piękno i słodką gorycz? Jak ocenię wartość rodziny, przyjaciół i wreszcie siłę miłości? czego teraz w pełni nie jest mi dane doznać.



Ja i totalitaryzm


...przez 31 lat żyłem pod presją!
Jak odszedł Władek, kretyn, fałszerz, sprzedawczyk, zbrodniarz, wywrotowiec pierdolnięty i nieuk jebany miałem 11 lat. Po nim nastał Edek co potrzebował pomocy, kolejna kanalia, gnida i łajza. Gdy przybyło mi 10 lat Edek ustąpił na rzecz ślepego Wojtka, kolejnego gnoja, skurwysyna, pojeba i transwestyty pierdolonego, który nie chciał ustąpić, by tylko lizać dupę dwugłowego drapaka, poszedł w cholerę dopiero gdy miałem 31 lat. Tak mi uprzykrzyli moje najlepsze lata pokurwieni zwyrodnialcy.


Co myślał ksiądz Jerzy Popiełuszko gdy skrępowany brnął z kamieniem u szyi na dno?

Albo 9. górników z "Wujka", ich rodziny i dzieci !!! :

Józef Czekalski - lat 48, rana postrzałowa klatki piersiowej, pochowany w Katowicach
Krzysztof Giza - lat 23, rana postrzałowa szyi, pochowany w Tarnogrodzie
Joachim Gnida - lat 28, rana postrzałowa głowy, pochowany w Mikołowie
Ryszard Gzik - lat 35, rana postrzałowa głowy, pochowany w Katowicach
Bogusław Kopczak - lat 28, rana postrzałowa jamy brzusznej, pochowany w Katowicach
Andrzej Pełka - lat 19, rana postrzałowa głowy, pochowany w Niedośpielinie
Jan Stawisiński - lat 21, rana postrzałowa głowy, pochowany w Koszalinie
Zbigniew Wilk - lat 30, rana postrzałowa jamy brzusznej, pochowany w Katowicach
Zenon Zając - lat 22, rana postrzałowa klatki piersiowej, pochowany w Rostarzewie

OFIARY STANU WOJENNEGO

Jeżeli ja zapomnę o Nich, Ty Boże zapomnij o mnie!


Strona główna